wtorek, 9 lutego 2016

Choroba mojego pieska

Od 04.01.2016r mój piesek jest chory. W dniu 06.miał ataki padaczki przez jedną dobę. Bardzo cierpiał a ja razem z nim. Zarwane noce, łzy...... .
Badania u weta, żadnej poprawy.... W rezultacie ataków niedowład tylnych kończyn. Basen i rehabilitacja nie dawały skutku. Jedynym wyjściem wózek inwalidzki dla psa. I tu napotkałam się z wydatkiem w moim przypadku nierealnym. Taki wózeczek jak na filmie umieszczonym w poprzednim poście to wydatek 600.00
Czas oczekiwania na zamówienie to oczywiście próba przetrwania aby na niego się doczekać (3 tyg). Mój piesek z dnia na dzień jest coraz słabszy. Opada z sił............ . Nie jestem przekonana czy miał by siłę ciągnąć swój wózek.
Porusza się obecnie wysilając okropnie na dwóch łapkach. Tył ciała wlecze za sobą. Łzy same lecą jak się na niego patrzy.  Krecik ma wielką ochotę żyć dalej i nie daje  się jak tylko może. Pokarmy przyjmuje chętnie. Pije wodę i mleko oraz zalecone lekarstwa przez Panią Kasię z lecznicy DINGO.
Nie wiem jak długo będzie trwać ta nasza męczarnia i zmaganie ze stanem chorobowym.
Ze spacerów korzysta ale tylko przebywając na balkonie.
Piszę o tej sytuacji bo mam nadzieję, że może ktoś przeczyta mój post i będzie mi mógł pomóc.

 Gdyby ktoś odwiedzający mojego bloga znał kogoś kto być może ma po swoim piesku taki wózek i mógłby odsprzedać to byłabym bardzo wdzięczna.

2 komentarze: